Kilka dni po ślubie Marta z Mateuszem wybrali się do Studenckiego Klubu Jeździeckiego w Lesiowie pod Radomiem. To oczywiste, że ja towarzyszyłem im z aparatem. Nie było łatwo aby Marta w białej i szeleszczącej sukni mogła dosiąść konia, który z natury jest bardzo płochliwym zwierzęciem. W sumie to nie wiadomo, czy ja bardziej się denerwowałem czy konie :).
Nowożeńcom bardzo serdecznie gratuluję i życzę, aby to był ich pierwszy i ostatni raz :). Ceremonia zaślubin odbyła się w kościele parafialnym w Zakrzewie koło Radomia.
Plener przedślubny odbył się dzięki uprzejmości właścicieli w restauracji "Casablanka" w Radomiu.
Mimo tego, że za niecałe trzy godziny Marta i Mateusz mieli stanąć na ślubnym kobiercu nie było po nich widać spięcia i poddenerwowania... był pełen luz!