Zaległości... zaległości... ostatni plener w minionym roku.
Miałem przyjemność spędzić miłe chwile z Anią i Arturem w Szydłowcu koło Radomia. Tym razem asystowała podczas sesji zdjęciowej moja żona. Bez niej, efekty pleneru nie były by tak fajne- w końcu blendę też trzeba umieć trzymać :)